Jednym kojarzy się z błotem, innym ze śmiechem i niesamowitą zabawą, następnym z okrzykiem „zaraz będzie ciemno”, a przez ostatnie lata starszym odbiorcom z polityką. Jedno jest pewne – Woodstock kojarzy każdy, tak samo, jak i gospodarza imprezy – Kostrzyn nad Odrą. Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądało to miasto sprzed ery festiwalu?

Impreza cykliczna Przystanek Woodstock odbywa się w Polsce od 1995 roku. Organizowana przez fundację Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy z założenia miała być darmowym festiwalem muzycznym dla wolontariuszy w podziękowaniu za ich pracę. Pierwsze edycje odbywały się w m.in. Czymanowie, Szczecinie i Żarach. Od 2004 roku niezmiennie przystanek Woodstock ma miejsce w Kostrzynie nad Odrą. Pierwsza edycja festiwalu odbyła się na terenach byłego garnizonu wojskowego[1].

Kostrzyn nad Odrą zlokalizowany jest w województwie lubuskim, liczy nieco ponad 18 tysięcy mieszkańców (dane na 2015 rok). Niestety miasto zostało praktycznie całkowicie zrównane z ziemią w wyniku II Wojny Światowej (zniszczenia obejmowały ponad 95% miasta)[2]. W następnych latach miała miejsce odbudowa miasta, jednak był to proces bardzo powolny. Większość funduszy lokowano w infrastrukturę i naprawę zniszczonych budynków. Przez brak budżetu, pojawiający się trent marketingu terytorialnego i promocji miasta został przez Kostrzyn pominięty.
Jednak za sprawą ogromnego zainteresowania Przystankiem Woodstock, przez co i samym Kostrzynem nastąpiło wiele pozytywnych zmian w mieście, rozpoczynając od wizerunkowych, a na ekonomicznych kończąc.

Przede wszystkim Kostrzyn stał się bardzo rozpoznawalny nie tylko w Polsce. W badaniu przeprowadzonym wśród niemieckiej młodzieży, na pytanie o polską twórczość zostaje wspominany właśnie Przystanek Woodstock[3] (Kostrzyn i Berlin dzieli tylko 90 km).

W kwestii infrastruktury również widać pozytywne zmiany. Na potrzeby napływającej corocznie masy woodstockowiczów zmodernizowano dworzec oraz drogi dojazdowe. W 2014 roku znacznie przebudowano centrum miasta, park oraz amfiteatr[4]. Z racji, że corocznie w wakacje przybywa do miasta kilkadziesiąt tysięcy młodych ludzi, powstało zupełnie nowe zaplecze gastronomiczne oraz baza noclegowa (pomimo że festiwal trwa tylko parę dni, wiele ludzi przedłuża swój pobyt). Nieoceniony wpływ Woodstocku widać także wśród samych mieszkańców Kostrzyna. Spora ich część utrzymuje się z funkcjonowania festiwalu – zajmują się działalnością agroturystyczną, prowadzą noclegownie dla przyjezdnych czy w okresie około festiwalowym znajdują dorywczą pracę – pomagają przy budowie sceny, pracują jako zaplecze organizacyjne festiwalu, w punktach gastronomicznych, czy w sklepach, które w tym okresie przeżywają ogromne oblężenie. Pod wpływem napływu ogromnej liczby młodych ludzi podczas odbywania się festiwalu, lokalne firmy zwiększyły swoją produkcję. Dowodem na pozytywny wpływ imprezy są dane z Urzędu Miasta: w 10 lat budżet gminy wzrósł trzykrotnie[5].
Kostrzyn stara się również uatrakcyjnić sam pobyt imprezowiczów wykorzystując do tego elementy marketingu. W mieście montowane są okresowe atrakcje turystyczne. Przykładem jest turystyczna budka telefoniczna w londyńskim stylu, z której można zamówić taksówkę[6].

Kostrzyn nad Odrą nie ogranicza swojej roli tylko do udostępniania lokalizacji.
Samo miasto oraz województwo lubuskie są jedynym z oficjalnych sponsorów festiwalu. W 2016 roku władze lokalne zainwestowały w festiwal tylko 266 100 zł. W porównaniu z ogromnym odzewem, obecnością tematu w mediach i wysokością możliwości reklamowej jest to stosunkowo bardzo nieduża kwota.

Z punktu widzenia firm, Woodstock jest bardzo opłacalnym wydarzeniem. Wartość ekwiwalentu reklamowego dotyczącego festiwalu to aż 35,2 mln zł. Marki występujące na Przystanku zyskują nie tylko promocję, ale przede wszystkim pozytywnie oddziałują na postrzeganie swojego wizerunku – a to z punktu widzenia Public Relations jest bezcenną wartością, trudną do wypracowania. Dzieje się tak ze względu na fakt, że funkcjonujący obok festiwalu WOŚP w Polsce wywołuje bardzo pozytywne skojarzenia i niesie ze sobą pewne wartości.
Krzysztof Dobies, rzecznik prasowy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy podkreśla, że Woodstock to darmowy festiwal, ale ze względu na specyficzną grupę odbiorców, klasyczne metody promocji firm nie będą ani skuteczne ani mile widziane. Od korporacji wymaga się pełnego zaangażowania, ciekawej akcji, integracji, propagowania tych samych ideałów, które niesie ze sobą Przystanek. Corocznie na terenie festiwalu najpopularniejsze marki otwierają również swoje wioski (Play, Lech, Allegro) które nie powinny służyć tylko i wyłącznie w celu promocyjnym wystawcy. Władze festiwalowe bardzo pilnują, by tak liczne grono młodych odbiorców – ekonomicznie patrząc: potencjalnych klientów nie padło ofiarą tanich chwytów marketingowych i nadmiernego konsumpcjonizmu.


Jest to bez wątpienia dwustronna transakcja. Lokowany produkt zyskuje zaufanie i pozytywne skojarzenia, w zamian za miejsce reklamowe i fundusze na rozwój festiwalu czy gażę dla artystów. Przystanek Woodstock kojarzy się z wolnością, radością i szczęściem i dokładne to samo powinny nieść ze sobą współpracujące marki. Liczy się spójność w komunikacji i za to Woodstockowi należą się ukłony.
Przykładem jest akcja mająca miejsce na festiwalu w 2016 roku, na którym postanowiono uczcić ofiary zamachu terrorystycznego w Nicei. Partner festiwalu Master Card zasponsorował białe i czerwone kartki, które początkowo miały symbolizować Polską flagę. Ze względu na smutne okoliczności postanowiono dorobić niebieskie i w ten sposób symbolicznie ukazać wsparcie Francji[7].

W ostatnich latach festiwal postanowił dotrzeć do tej grupy odbiorców, która do tej pory nie była zainteresowana festiwalem kojarzącym się co prawda z pozytywną energią, miłością, ale również z mocną muzyką i ubogimi warunkami bytowymi. Na ostatnie edycje Woodstock i Coca Cola razem z Kostrzynem nad Odrą zaprosili blogerki modowe, które posiadają największy zasięg w kanałach social media w Polsce. Za ich pomocą festiwal jak i sama miejscowość została wypromowana wśród ich odbiorców, którzy być może do tej pory byli nieco zniechęceni do idei festiwalu. Topowowe twarze polskiej modowej blogsfery na swoich kanałach social media relacjonowały pobyt na festiwalu, nocowanie w hotelu i korzystanie z atrakcji turystycznych. Była to bardzo dobra forma reklamy wśród być może uprzedzonej grupy odbiorców.

Warto wspomnieć, że obok firm, samo województwo lubuskie świetnie promuje się za pomocą Przystanku. Posiada swoją budkę, gdzie co roku przygotowuje ofertę turystyczno – promocyjną regionu. Na jednym z edycji festiwalu rozdawano jabłka z pobliskich upraw, a patronatem radiowym jest lokalne lubuskie radio Zachód.

 

Wizerunkowo bez wątpienia Kostrzyn nad Odrą z najbardziej zniszczonego miasta Polski aspirował do miana Polskiej stolicy muzyki i wolności.

Można także powiedzieć, że Woodstock oddziałuje pozytywnie i generuje zysk, który pozwala zmodernizować stan infrastruktury i węzłów komunikacyjnych, wygląd i stan budynków i stale powiększać potencjał turystyki w mieście, na czym bez wątpienia zyskał każdy mieszkaniec Kostrzyna. Effective Idea jest pod wrażeniem konsekwencji przy dobieraniu sponsorów – ze względu na charakter naszej pracy, wyciągnęliśmy wiele lekcji z Woodstock, nie tylko tego, co się robi gdy „zaraz będzie ciemno”.

 

 

[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Przystanek_Woodstock, dostęp 10.08.2017.

[2] http://www.kostrzyn.pl/, dostęp 10.08.2017.

[3] R. Gawarkiewicz, Polacy – Niemcy – Rosjanie. Wzajemne postrzeganie w kontekście kultury STRONA 58.Szczecin 2012.HOMO COMMUNICANS II: человек в пространстве межкультурной клммуникации.

[4] http://www.kostrzyn.pl/, dostęp 10.08.2017.

[5] financegold.pl/przystanek_woodstock___jakie_korzysci_daje_lokalnej_gospodarce-p6345.html

[6] http://naszkostrzyn.pl/miasto/448-miasto-ma-nowa-atrakcje-przed-dworcem-pkp

[7] http://www.mediafun.pl/marki-na-przystanku-woodstock/